TZ pisze: ↑02 czerwca 2026, 22:49
Myślisz, że w opisywanej sytuacji z gangusami znalazłoby się miejsce na takie dyskusje między dżentelmenami?
Skoro Ty teoretyzujesz, to ja też sobie na to pozwoliłem. Cała sytuacja z "golasami" jest już tak odjechana, że...
Nie zrozum mnie źle. Ja też uważam, że skarga złodzieja "ja tylko wynosiłem telewizor z domu tego pana, a ten pan mnie napadł i złamał mi rękę" powinna zostac skomentowana przez sąd czymś w rodzaju ładniej sformułowanej porady "ciesz się, że tylko jedną, bo inaczej przez jakiś czas miałbyś trudności z samodzielnym załatwieniem potrzeb fizjologicznych". Ale przegięta rzecywistość niestety wygląda inaczej.
TZ pisze: ↑02 czerwca 2026, 22:49
sądzę że zastanawianie się nad czerwoną książeczką i jej utratą w sytuacji adrenaliny, szoku, strachu i Bóg wie jeszcze jakich przy okazji uczuć to byłaby ostatnia rzecz, nad którą bym się zastanawiał
I dlatego warto zastanowić się wcześniej. Nie twierdzę, że takie zastanawianie na pewno się przyda, ale przynajmniej dasz sobie szansę skojarzenia, że kiedyś to rozważałeś, i do jakich wniosków doszedłeś. Bo niestety całą sprawę bedą oceniać nie policjanci (którzy zapewne po paru latach pracy doskonale wiedzą, jak wyglądają sytuacje, w których nie ma się luksusu posiadania dużej ilości czasu do namysłu i konsultacji), tylko prokuratorzy i sędziowie (którzy będą tą sprawę analizowali powoli, na spokojnie, w bezpiecznym domowym fotelu, przy kawce, herbatce lub koniaczku).
TZ pisze: ↑02 czerwca 2026, 22:49
Ot alternatywne zachowanie trochę inne od zabijania ganguso - golasów, co samo w sobie też nie wydaje się jakoś specjalnie życiowe.
Pomysł ograniczania możliwści legalnego posiadania broni jako znakomitego antidotum na nielegalne posiadanie broni i przestępstwa z wykorzystaniem tej nielegalnej broni też nie wydaje się specjalnie życiowy, prawda? Pomimo tego jest wprowadzany w życie.
TZ pisze: ↑02 czerwca 2026, 23:03
już stąd blisko do odpowiedzi na pytania - a w tej szafie pancernej, to co tam pan właściciel posiada? No i poprosimy o kod, bo będzie wp***dol ... no i też po książeczce.
Sądzę, że gdyby wp***dol zaistniał naprawdę, a nie jedynie jako groźba, to po przedstawieniu zdjęć i obdukcji miałbyś jakąś szansę na zachowanie książeczki.
@TZ Czy całkiem poważnie chcemy rozważać scenariusz z rodem gejowskiego porno jako realną sytuację bojową? Bo może być w tym odrobina sensu. Tak jak w każdym kłamstwie podobno jest ziarno prawdy, ale czy faktycznie tak chcemy do niej dochodzić, wyłuskując to po ziarenku? To jest świetne narzędzie do sparaliżowania jakichkolwiek skutecznych działań, rozdrobnienie, zaszumienie i tracimy czas na przerzucanie tego wszystkiego. W ten sposób bardzo wnikliwie przeanalizujemy jedną sprawę, jednocześnie nie wykrywając wielu innych. Czas jest bardzo istotnym czynnikiem. Kibole nie boją się zakazu stadionowego na następny sezon, bo mają w głowach, że coś się wykombinuje po drodze.
@rokada są jeszcze biegli. Mówimy o wypowiedziach jednego z nich. Dzięki nim sąd ma wiedzę specjalistyczną na związane ze sprawą tematy. Opowiadanie takich bzdur, rosnący poziom odklejki i mamy co mamy, absurdalne orzeczenia.
Wielu myśli, że uciekło przed pościgiem, bo są tacy sprytni. Tymczasem większość takich przypadków to rezygnacja z pościgu, ponieważ byłoby to zbyt ryzykowne. Utwierdza to jednak przestępcę, że jest w tym dobry, lepszy od służb. Raz: dostaje więcej czasu na kolejne czyny, dwa: rozzuchwala się i robi znacznie więcej szkód społecznych. Przypadek z pewnego miasta, młody zbir dokonywał drobnych rozbojów. Wkrótce chodził po mieście z narzędziami. Miesiąc wiedzieli kto i co. Sprawę zakończyła jego własna głupota, bo na nóż służby nie reagowały, ale rozwijał się i doszedł do biegania z klamką, co w końcu spowodowało aresztowanie i długi wyrok za całokształt pracy artystycznej. Reakcja służb nastąpiła gdy poziom zagrożenia wzrósł do ekstremum. To jest takie dawanie sygnału, że no w sumie mamy jakieś prawo, ale ono obowiązuje czasami i tylko wybranych. Jakby dostał pół roku czy rok za kradzieże, to nie myślałby iść na robotę z nożem mając z tyłu głowy, że to bilet na kilkuletni turnus. Systemowo jest problem z wydolnością.
Kolejny raz wychodzi na to, że Piaskowy Dziadek to teoretyk który opowiada i opowiada historię i historyjki
Narobić huku, przestraszyć przeciwnika, ogień z lufy itd. no faktycznie zadziałało to w Bystrzycy Kłodzkiej jak nie wiem co.
Punkty trafień tajne niczym wiedzą mistrzów klasztoru Szałlin, dwa postrzały w głowę które nie zatrzymały przeciwnika. Ja też miewam kolorowe sny ale odróżniam od rzeczywistości.
Trochę tak wygląda jakby materiał czy też scenariusz przygotowała AI.
Jednocześnie pochwała za ten materiał - całkiem serio.
Pierwszy raz widzę dobry temat. Szkoda, że źle przygotowany.
Prowadzący mówi o rzeczach ważnych i w przeciwieństwie do tych biegłych którzy sprzedają kursy o obronie koniecznej w których tłumacza jak wymigać się od odpowiedzialności, Pan Moszner mówi jak uniknąć strzelaniny. I ma rację. Ja się pod tym podpisuje.
To dobry temat ale źle przygotowany. Kiedy biegły za 299zl (w promocji) wytłumaczy co masz mówić, a później pewnie sam to przed Sądem obali. Tutaj Leśny przygotował materiał który wprost mówi czym jest posiadanie broni sportowej a czym nie jest. Kim jesteś a kim nie jesteś.
Tytuł jest adekwatny do materiału. Jeśli miałbym komuś polecić materiał o obronie koniecznej to właśnie ten.
Leśny potrafisz w intranety to przygotujcie razem materiał który jest do posłuchania. Który uratuje czyjeś życie a może i kilka żyć. Bo tych płatnych materiałów które przeglądałem przygotowanych przez biegłego to jest prosta instrukcja jak dać się wsadzić z dodatkowym paragrafem za składanie fałszywych zeznań.
Spór powstaje tylko dzięki pysze,
a mądrość jest przy tych, co przyjmują radę.
Ks. Przysłów 13:10
Z trochę inne beczki: Służbę w Wojsku pełniłem na początku lat 80-tych. Jeszcze był stan wojenny. Mieliśmy tzw. ochronę obronę obiektów - służba wartownicza (tzw. ważne obiekty ) i tam dowódca warty przed rozprowadzeniem mówił jasno jak masz zamiar użyć broni to 1. przełącz na ogień pojedynczy, 2 strzelaj tak by ten do którego strzelałeś nie mógł zeznawać, a generalnie jak nie ma 100% przyczyny użycia nie używaj.
Raz kolega użył (bo mu się wydawało że ktoś się zbliża i nie reaguje na stój bo strzelam) wywalił pół magazynka, uznano że nie było podstawy użycia i miał tylko problemy. Z aresztem włącznie.
Darek vel Smerf
"U początku filozofii stoi - zdziwienie. "
"Strzelmistrz - Łódź"
Asbiest pisze: ↑03 czerwca 2026, 06:43
@rokada są jeszcze biegli. Mówimy o wypowiedziach jednego z nich. Dzięki nim sąd ma wiedzę specjalistyczną na związane ze sprawą tematy. Opowiadanie takich bzdur, rosnący poziom odklejki i mamy co mamy, absurdalne orzeczenia.
Jeśli biegli mają realne niejednorazowe własne doświadczenia w takich sprawach, to sądze, że - nawiązując do mojego wcześniejszego wpisu - raczej zachowają się jak policjanci, a nie sędziowie/prokuratorzy. Jeśli nie mają... no cóż, wtedy nie wiadomo (ze wskazaniem na "fotel").
Zyzio2klamki pisze: ↑03 czerwca 2026, 07:51
jak dać się wsadzić z dodatkowym paragrafem za składanie fałszywych zeznań.
W kwestii formalnej: AFAIK w naszym systemie prawnym oskarżonego/podejrzanego nie dotyczy obowiązek zeznawania prawdy (bo nie składa on zeznań, lecz wyjaśnienia).
Smerf pisze: ↑03 czerwca 2026, 08:51
jak masz zamiar użyć broni to 1. przełącz na ogień pojedynczy, 2 strzelaj tak by ten do którego strzelałeś nie mógł zeznawać, a generalnie jak nie ma 100% przyczyny użycia nie używaj.
U mnie mówiono jeszcze "Przede wszystkim zawczasu zastanów się, czy i jak chcesz zapamiętać użycie broni. Brak zarzutow lub uniewinnienie nie wyczyści Ci sumienia".
Asbiest pisze: ↑03 czerwca 2026, 06:43
@TZ Czy całkiem poważnie chcemy rozważać scenariusz z rodem gejowskiego porno jako realną sytuację bojową?
To nie gejowskie porno a specjalny case study gdzie po opadnięciu osłony "napadnięty" z klamką w dłoni widzi dwóch WYRAŹNIE NIEUZBROJONYCH kolekcjonerów RTV w swoim domu. To o to chodziło. I wyszło empirycznie (jeśli nie szklił, tego nie wiem), że 80% "napadniętych" rozwalało gości, którzy byli raczej wyraźnie pozbawieni możliwości odpowiedzenia ogniem.
A co do materiału napisałem, że jest on obowiązkowo przede wszystkim do zrozumienia a nie widzenia w nim gejowskiej martyrologii.
Nie w 100% nie zgadzam się z tym panem Gromowładnym, ale dał mi w kilku aspektach do zastanowienia. Tyle, abyśmy choć próbowali się zrozumieć a nie tylko przerzucać.
Pozdr,
TZ
Zyzio2klamki pisze: ↑03 czerwca 2026, 07:51
Pierwszy raz widzę dobry temat. Szkoda, że źle przygotowany.
Prowadzący mówi o rzeczach ważnych i w przeciwieństwie do tych biegłych którzy sprzedają kursy o obronie koniecznej w których tłumacza jak wymigać się od odpowiedzialności, Pan Moszner mówi jak uniknąć strzelaniny. I ma rację. Ja się pod tym podpisuje.
To dobry temat ale źle przygotowany. Kiedy biegły za 299zl (w promocji) wytłumaczy co masz mówić, a później pewnie sam to przed Sądem obali. Tutaj Leśny przygotował materiał który wprost mówi czym jest posiadanie broni sportowej a czym nie jest. Kim jesteś a kim nie jesteś.
Tytuł jest adekwatny do materiału. Jeśli miałbym komuś polecić materiał o obronie koniecznej to właśnie ten.
Leśny potrafisz w intranety to przygotujcie razem materiał który jest do posłuchania. Który uratuje czyjeś życie a może i kilka żyć. Bo tych płatnych materiałów które przeglądałem przygotowanych przez biegłego to jest prosta instrukcja jak dać się wsadzić z dodatkowym paragrafem za składanie fałszywych zeznań.
+1
po obejrzeniu
Jeżeli cegła upadła Ci na nogę a nie znasz polskiego... to tak na prawdę nie masz co powiedzieć.
Samo założenie przypadku jest sprzeczne ze sobą. Jeśli mamy włamywacza, to jak się włamał nie mając nic w ręku? Żadnego pręta, kamienia, wytrychu, łoma? Jest więc niemożliwe, żeby włamywał się całkowicie bezbronny człowiek. W logice z kłamstwa może wynikać wszystko. Analiza takich scenariuszy jest bezwartościowa.
Mam wrażenie, że nadal większość osób nie ma z tyłu głowy co się stanie gdy wystrzelą w zamkniętej przestrzeni, bez ochronników słuchu, w warunkach słabego oświetlenia lub włączonego światła nagle. Ogłuszenie i oślepienie są bardzo prawdopodobne. Włamywacz w dodatku może znacznie szybciej odzyskać zdolność do działania jeśli nie zostanie trafiony. Jest dalej od źródła huku (broń), może mieć kominiarkę (co częściowo jednak chroni słuch, w niewielkim stopniu, ale jednak). Wtedy ofiara ma przegibane.
Poczekajmy na wyrok w tej sprawie. Nadal wszystkie okoliczności nie są znane a to co do tej pory wiemy jest zbyt małe by cokolwiek powiedzieć. Osobiście jestem ciekaw opinii psychologa i psychiatry nt Borysa.
Ja jednak rozumiem obronę konieczną jako odparcie zamachu na czyjeś życie i dobro - teraz w tej chwili a nie po jakimś czasie, o bieganiu z ałerem nie wspominając. Ale ja to stary jestem i pewnie głupi. Pewnie za mało wydałem na kursy biegłego, który wyjaśniłby jak naściemniacz, żeby się z takiej sytuacji wywinąć? W końcu we własnej sprawie to można nałgać ile się da, tzn. przyjąć linię obrony
Spór powstaje tylko dzięki pysze,
a mądrość jest przy tych, co przyjmują radę.
Ks. Przysłów 13:10
Oskarżenie w tej sprawie opiera się na kwestii że poszedł do domu i zabrał broń i wrócił. Co było w pełni legalne. Niestety po użyciu broni w legalny sposób, błędem był tel do kolegi z policji i próba ucieczki. Gdyby zadzwonił na 112 opatrywał ofiarę i czekał na miejscu to by diametralnie zmieniło sytuację. A jak się czuł nadal zagrożony bo atakujący by wrócili mógł na linii z policją czekać na instrukcję. Wtedy sprawa byłaby klarowna. A jest syf i